Nieme ślady

Wiem, że mój album ma nakład kolekcjonerski. Mimo to chciałbym, żeby był zaczątkiem zainteresowania wielokulturowym bogactwem najbliższego nam otoczenia, o którym nic lub prawie nic nie wiemy. Może trafi do szkół, gdzie zacznie się wreszcie uczyć historii regionu…

Tak o swoim albumie „Nieme ślady. Cmentarze ewangelickie Ziemi Konińskiej i okolic” mówił Zdzisław Siwik w czasie jego promocji, zorganizowanej w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie (23 kwietnia 2026 r.). Publikacja jest emocjonalną podróżą autora po świecie ewangelickich nekropolii mieszczących się w okolicy Konina. To zbiór zdjęć opatrzonych niezwykle cennymi informacjami. Na pytanie dlaczego zainteresował się cmentarzami ewangelickimi, odpowiadał:

Tematem zacząłem się interesować właściwie przez przypadek. Pierwszy kontakt ze społecznością ewangelików miałem w 2007 roku, w czasie realizacji filmu „Śladami Olędrów” w reżyserii Andrzeja Mosia. Potem zobaczyłem cmentarz w podkonińskim Żychlinie, chodząc z synem na pobliski plac zabaw. Był inny, niż nasz, katolicki, w Starym Mieście. Zaczęło do mnie docierać, że nic o tych ludziach nie wiem, że nikt mi wcześniej nic o nich nie powiedział, zwłaszcza w szkole. Wreszcie kiedy przez przypadek trafiłem na cmentarz ewangelicki w Węglewskich Holendrach stwierdziłem, że to może być dla mnie malowniczy temat, nie na film, ale na zdjęcia. Pierwsze zdjęcia wykonałem w 2022 roku.

Zdzisław Siwik – fotograf, scenarzysta, reżyser filmów dokumentalnych, także twórca plakatów, jest absolwentem Liceum Plastycznego w Kole i łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej. Jego dziełem są nagradzane filmy dokumentalne, m.in. Spotkanie (Nagroda Specjalna im. Aleksandra Kamińskiego na Festiwalu Mediów „Człowiek w zagrożeniu”, 2003), Joto Giotto Dimitrow (Główna Nagroda na Festiwalu Filmów Emigracyjnych EMIGRA w Warszawie, 2014) oraz Miasto młodych buntowników (I Nagroda na Międzynarodowym Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów KSF NIEPOKALANA, 2022). Był też nominowany do Nagrody im. Jana Machulskiego w kategorii Najlepszy montaż filmowy za film Alternatywa bez adresu (2023). Jest też twórcą fotografii wyróżnianych w licznych konkursach, m.in. Grand Press Photo oraz Wielkopolska Press Photo.

Usiłowałem skomponować album, w którym zdjęcia razem opowiadałyby o społeczności ewangelików, Olędrów w szczególności. Trafiałem w miejsca zadbane i niewidoczne, o których ludzie żyjący tuż obok całkowicie zapomnieli, lub chcieli zapomnieć. W efekcie w miejscach pochówków dominowała przyroda, pokazująca, że nie jesteśmy wcale tacy ważni, że drzewa rosną wysoko na kościach… Te cmentarze kazały mi się zastanowić, skąd i dlaczego ci ludzie się tu znaleźli, jaki jest ich wkład w budowanie tożsamości naszego regionu. Chciałbym, żeby album, zdjęcia i opisy, stały się dla czytelników swoistym przewodnikiem, który zachęci ich do poznania i zastanowienia się nad wielokulturowością naszego regionu. Każdy z tych cmentarzy jest bowiem swoistą kapsułą czasu, wręcz zmuszającą do zatrzymania się, zastanowienia… Tuż obok nas i naszych domów, na peryferiach wsi i w gęstwinach krzaków, lasów, drzemią historie, o których świat niemal zapomniał. Tymczasem wśród pochylonych krzyży i wplecionej w nagrobki przyrody ukryta jest dawna wielokulturowa Wielkopolska… I ciągle nurtowało mnie pytanie: dlaczego nikt wcześniej o tym, o tej społeczności, mi nie powiedział. To powodowało, że często miałem potrzebę wracanie w niektóre miejsca jeszcze raz, i jeszcze raz…

Album fotografii Zdzisława Siwika ma filmową fabułę. Zdjęcia, choć wykonane w różnych porach roku, są w podobnym „klimacie” miękkiego, popołudniowego blasku. Każde przedniej urody, wysmakowane, z kolorystyką przykuwającą uwagę. Starannie skadrowane, zatrzymane bardziej na szczególe niż obejmujące wszystko. I każde zachęcające, jak w dobrym dokumencie filmowym, do przewrócenia kartki, by zobaczyć, co jest dalej.

Nie do przecenienia jest też warstwa informacyjna, dodatkowo odkrywająca (uświadamiająca?) przed czytelnikiem z jaką historią ma do czynienia. Szczególnie gdy przed oczami ma się coraz bardziej odhumanizowane cmentarze katolickie, zabetonowane, zastawione setkami szklanych, coraz większych zniczy i pstrokatych sztucznych kwiatów, coraz mniej skłaniających do jakiejkolwiek refleksji.

Promocja albumu „Nieme ślady” w MBP stała się przyczynkiem do rozmowy o trudnej historii, szczególnie tej związanej z II wojną światową, którą obarczona jest społeczność ewangelicka. – Ten album to przywracanie pamięci – mówił Damian Kruczkowski, dyrektor MBP. – Dla kogoś, kto chce odkrywać, są coraz mniej „nieme”, chociaż wiele z nich w dokumentacji geodezyjnej opisywane są jako… tereny rekreacyjne – dodawał Waldemar Wunsz, pastor konińskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. A członkinie Towarzystwa Przyjaciół Ślesina informowały, że „niektóre zdjęcia są już historyczne, bowiem (w międzyczasie) groby zostały uporządkowane”. Słowem – przynajmniej dla niewielkiej grupy przestały być „miejscami wypartej pamięci”.

Co dalej, zwłaszcza, że Zdzisław Siwik w albumie każdą z ewangelickich nekropolii przedstawił tylko jednym zdjęciem? – Starałem się w albumie pokazać coś charakterystycznego dla każdego z cmentarzy. To zdjęcie wybrane spośród setek wykonanych na każdym. Dlatego wkrótce cała dokumentacja pojawi się na specjalnie stworzonej stronie internetowej.

Dodajmy, że album i całą dokumentację fotograficzną cmentarzy ewangelickich w konińskiem Zdzisław Siwik zrealizował przy pomocy funduszy Samorządu Województwa Wielkopolskiego.

Andrzej Dusza

Zdjęcia – Marcin Oliński