O wielokulturowych korzeniach subregionu konińskiego i wpływie mieszkańców ewangelickich na rozwój zamieszkiwanych terenów, mieliśmy okazję rozmawiać 21 stycznia 2026 w Domu Zemełki. O budowaniu przez nich siły i tożsamości naszych miast rozmawiali Damian Kruczkowski i Ireneusz Niewiarowski. To było nie tylko przywoływanie z niepamięci konkretnych osób, ale i lekcja dla współczesnych.
Damian Kruczkowski jest autorem publikacji „Ewangelicy z Kłodawy i okolic”; to efekt projektu współfinansowanego przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego. Do pracy nad nią dyrektora konińskiej biblioteki zaprosił Ireneusz Niewiarowski, prezes Towarzystwa Samorządowego, troszczącego się o kłodawskie nekropolie i tamtejsze dziedzictwo lokalne, od lat przywracającego pamięć o zasłużonych osobach spoczywających w okolicy. – Katalizatorem naszych działań stała się niezgoda na niszczenie i zanikanie cennych architektonicznie i historycznie mogił osób zasłużonych – podkreślał I. Niewiarowski.
Publikacja pokazuje wpływ wielokulturowego społeczeństwa na rozwój gospodarczy regionu. Gdyby nie ich obecność, w tym ewangelików, wiele procesów modernizacyjnych przebiegałoby znacznie wolniej. Przykładem mogą być pierwsi aptekarze w Kłodawie, którzy wywodzili się właśnie ze społeczności protestanckiej. Grupa ta czuła się na tyle silna, że podejmowała próby utworzenia własnej parafii, co ostatecznie nie doszło do skutku, ale pozostawiło trwały ślad w archiwach i pamięci.
Damian Kruczkowski, socjolog i pasjonat wielokulturowości, stworzył niezwykłą publikację. Książka jest poruszającym hołdem dla ludzi, którzy współtworzyli region, a których nazwiska, często niesłusznie, zniknęły z powszechnej świadomości. Uczestnicy spotkania mieli okazję, by przyjrzeć się nie tylko faktom historycznym, ale także fascynującym wątkom rodzinnym, które łączą naszą okolicę z szerokim, europejskim kontekstem. Przedstawione w książce losy lokalnych rodzin jawią się niczym „cieniutkie nitki” łączące Kłodawę z Warszawą, Niemcami a nawet Kanadą. To dowód na to, że historia naszych małych ojczyzn jest częścią historii europejskiej i światowej. Publikacja odkrywa zaskakujące powiązania genealogiczne – od rodziny Textor, łączącej region z rodem J.W. Goethego, po rodzinę Woltersdorfów, której członkowie służyli w Legionach, walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej oraz w Armii Andersa.
Na marginesie dodajmy, że to kolejna publikacja D. Kruczkowskiego dotycząca wielokulturowości subregionu. Trzy lata temu ukazała się niezwykle ciekawa „Potomkowie olendrów. Opowiadania o ewangelikach z Konina”. To w niej zauważył, że lubimy się szczycić bycia narodem „tolerancyjnym i życzliwym (…) Ale w tym chlubieniu się jest pewna przewrotność. Uważam, że o wielonarodowości i wielowyznaniowości pamiętamy wtedy, kiedy chcemy poprzeć jakieś swoje tezy, opinie, poglądy. Bardzo szybko jednak zapominamy o całych grupach społecznych, które w krótkim czasie znikały niemalże bez śladu, choć żyły po sąsiedzku dziesiątki, albo i setki lat”.
Mimo wydania przez Towarzystwo Samorządowe już 20. publikacji o kłodawskich cmentarzach, prelegenci zgodnie uznali, że temat wciąż nie jest wyczerpany i kryje w sobie kolejne tajemnice warte odkrycia.
Justyna Zacharek, MBP w Koninie


