Odszedł na zawsze. Żal. Maleńka grupka przyjaciół, znajomych, dawnych współpracowników pożegnała dr. Andrzeja Nowaka 9 stycznia 2026 r. na cmentarzu w Gosławicach. Był przez kilka dziesiątków lat niezwykle aktywnym, ważnym dla rozwoju górniczo-energetycznego regionu człowiekiem. Wraz z żoną, Łucją Pawlicką-Nowak, pojawili się w Koninie w 1966 roku. On z wykształceniem archeologicznym, ona z kilkoma latami sinologii i studiów archeologiczno-historycznych od razu postanowili zająć się gromadzeniem i zapisywaniem historii „Ziemi gwałtownie przebudzonej”, jak mawiało się wtedy o rozwoju Konina i regionu.
Na początek przejęli zaczątek muzeum, czyli Izbę Muzealną PTTK. Już za dwa lata zaczęli organizować, w 1966 r., w budynku przy ulicy Przemysłowej, Muzeum Zagłębia Konińskiego. Mieli świadomość, że kolejne odkrywki węgla brunatnego to jednocześnie odkrycia archeologiczne nie dające się przecenić. Szybko placówka stawała się coraz silniejsza i ważniejsza. Nowakowie zaczęli penetrować archeologicznie miejsca, w których mogły w dalekiej przeszłości dziać się rzeczy ważne dla kraju. W 1970 roku w wyniku badań wykopaliskowych w Koziegłowach, przede wszystkim zaś w Mrówkach koło Wilczyna, odkryli na wzgórku zwanym „Kopiec Napoleoński” dobrze zachowane grodzisko średniowieczne z końca XIII wieku. Podjęli decyzję o zbudowaniu, a w zasadzie odtworzeniu grodziska w Mrówkach, które do dziś istnieje i jest atrakcją turystyczną.
Andrzej szybko dał się poznać jako organizator życia kulturalnego. Po Izydorze Garbaciaku objął funkcję kierownika Wydziału Kultury Powiatowej Rady Narodowej w Koninie. W 1973 roku wraz z dr. Marianem Szczepaniakiem powołał do życia „Kronikę Wielkopolski Wschodniej”, która po czterech latach stała się „Rocznikiem Konińskim”. Po powstaniu województwa konińskiego w 1975 roku Andrzej, już po doktoracie, niemal „automatycznie” objął funkcję dyrektora Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego. Funkcję tę pełnił do roku przełomu 1989/1990, a później został Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.
Znałem Andrzeja od 1968 roku, kiedy podjąłem pracę dziennikarską w naszym mieście i regionie. Staram się dziś przypomnieć zasługi Andrzeja, kreatora i decydenta. Zostawił po sobie wiele materialnych obiektów kultury. Po Muzeum Zagłębia Konińskiego podniesiono stopień organizacyjny placówki na Muzeum Okręgowe. Obiekt przy ul. Przemysłowej był za mały. Nowakowie przystąpili do prac archeologicznych w kazimierzowskim zamku w Gosławicach. Robili to z myślą o umiejscowieniu w nim Muzeum Okręgowego. Dziś jest to świetna placówka, aktualnie bardzo dobrze zarządzana. Po Andrzeju mamy wspomnienie o sześciu edycjach interesującego Pleneru Rzeźbiarskiego „Aluminium – Konin”. Andrzej sprawił, między innymi, że w 1974 roku w miejsce Powiatowego Domu Kultury przy ul. 3 Maja 50 powstała Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia, a kilka lat później, w 1977 roku stała się, dzięki Jego staraniom, szkołą II stopnia. Pod jego czujnym okiem odbywały się w amfiteatrze „Konińskie Derby Estradowe”. Z jego akceptacji przez wiele lat działał Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Konińskiej. On podjął decyzję o odbudowie pałacu Wierusza-Kowalskiego w Posadzie, a po nieudanej próbie przeniesienia do niego Liceum Plastycznego w Kole – założył tam Wojewódzkie Biuro Dokumentacji Zabytków.
Wymieniać można wiele Jego przedsięwzięć w województwie, na czele z Pomnikiem – Muzeum Martyrologii w Chełmnie nad Nerem, w którego kreacji i roli wielką rolę odegrała nieżyjąca od kilku już lat dr Łucja Pawlicka-Nowak (https://koninskafundacjakultury.pl/zmarla-lucja-pawlicka-nowak/ ) . Mało kto dzisiaj pamięta (chce pamiętać?), że to dzięki Jego decyzjom, inspiracji i nadzorowi, już jako Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, tylko w latach 1990-1998 ochroniono przed degradacją i wyremontowano między innymi kościół i klasztor oo. kamedułów w Bieniszewie, kościół p.w. św. Wojciecha i klasztor oo. paulinów w Brdowie (gm. Babiak), zespół pałacowo-parkowy w Ciążeniu (gm. Lądek), kościół parafialny p.w. Wniebowzięcia NMP w Dębach Szlacheckich (gm. Osiek Mały), kościół filialny p.w. św. Jakuba w Golinie, kościół p.w. Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Grzegorzewie, kościół parafialny p.w. Wniebowzięcia NMP i klasztor (pokarmelicki zespół klasztorny) w Kłodawie, kościół i klasztor oo. bernardynów w Kole, kościół i klasztor oo. reformatów w Koninie, kościół i klasztor (pocysterski zespół klasztorny) w Lądzie (gm. Lądek) oraz kościoły w Lubstowie, Lubstówku i Mąkolnie (gm. Sompolno), w Orchowie, w Słupcy, w Wyszynie (gm. Władysławów), w Zagórowie i w Pyzdrach klasztorny zespół pofranciszkański.
Ale przecież Andrzeja znamy nie tylko z dzieł, które po sobie pozostawił, a przynajmniej miał wielki wpływ na ich powstanie. Był facetem (nie obraziłby się na taki epitet) żywym intelektualnie z ogromnym poczuciem humoru, bystrym obserwatorem spoglądającym krytycznym okiem na rzeczywistość i potrafiącym dość dotkliwie nazwać głupotę głupotą.
Andrzej jest postacią niedocenioną, przedwcześnie zapomnianą, zlekceważoną. Jego dorobek jest nie do przecenienia. Wraz z jego odejściem nadszedł czas na odkrycie, zapisanie i upowszechnienie jego dzieła w kulturze i formowaniu społecznej świadomości tworzącego się industrialnego społeczeństwa.
Ryszard Sławiński
Współpraca: Andrzej Dusza


